Przeklęte przygody

Dziennki Sir Jeana-Luca Paladyna Carcassone Wpis XXVII

Koniec romansu Guido nie był jednak końcem problemów, które sprowadził na nas kupiec. Kiedy zapijał smutki w swoim apartamencie, odwiedził nas szambelan Zamku Carcassone, który koniecznie chciał z nim porozmawiać. Zamknęli się w pokoju i dało się z niego usłyszeć dźwięki awantury, po czym szambelan wyszedł bardzo zagniewany. Potem udało się nam ustalić, że sprawa rozchodziła się o zaginione beczki, które zostały “przypadkiem” dostarczone do zamku. Niedługo potem Guido przyznał się do ich zawartości, prochu strzelniczego, w ilości wystarczającej do wysadzenia np. Sali balowej w zamku. Oczywiście musieliśmy odnaleźć beczki zanim wpadną w niepowołane ręce. Oczywiście spóźniliśmy się. Spędziliśmy całą noc na uganianiu się za sługami, którzy mogliby coś wiedzieć na temat zaginionych beczek. W ten sposób natrafiliśmy na ślad tajemniczego człowieka w kaftanie z czarnym ptakiem na piersi. Posługiwał się różnymi akcentami i podawał różne narodowości swoim rozmówcą. Wszystkie szlaki jednak prowadziły do niego. Porwał nawet dziecko jednego ze służących, którym opiekował się kat. Postanowiliśmy użyć magii aby odnaleźć beczki.

Comments

Witold_Fiore_Hess g0trrI

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.