Przeklęte przygody

Dziennki Sir Jeana-Luca Wpis XXV

Demony zebrały się wokół swojego odrażającego przywódcy a część z nich zaatakowała Księcia Carcassone i ludzi, którzy popędzili mu na pomoc. Tymczasem ja musiałem przemówić do rozsądku mojemu wujowi, który najwyraźniej był skołowany tą sytuacją i zdradą Valerie, Panny Grala, która okazała się demonem. Musiałem przez moment odpierać jego ataki, zanim łaska Pani nie pozwoliła mu przejrzeć na oczy. Potem się rozdzieliliśmy, ja zaatakowałem demona, Meroweth popędził na pomoc Księciu. Tym razem to była prawdziwa bitwa, nie obyło się bez ran. Zarówno Morwena jak i niezrównoważona elfia czarodziejka odniosły poważne obrażenia. Jednak dzięki męstwu krasnoludów, Bretończyków oraz wszystkich sił dobra uczestnczących w bitwie, oraz niespodziewanej interwencji Pani w postaci jednorożców, które kupiły nam czas udało się przetrwać aby walczyć następnego dnia. Nie wiem co się dzieje w moich rodzinnych stronach ale jak widać zepsucie chaosem sięga aż tutaj…

Comments

Witold_Fiore_Hess g0trrI

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.