Przeklęte przygody

Zamek Valancay

Drobna prośba lorda

Odbity z rąk orków rycerz lorda Valancaya, Eric Pélardon, udał się z nami na zamek, gdzie na naszą część odprawiono wystawną ucztę. Nasze wojownicze towarzyszki zamieniły się na tą okazję w dworskie damy, a my wraz z bratem powstrzymaliśmy od krasnoludzkich zwyczajów, które ludzie uważają za najgorsze. Oczywiście nie oznacza to, że Snorgi powstrzymał się przed żłopaniem lokalnego wińska w ilościach przekraczających wszelkie pojęcie, czy od komentowania jakości i mocy tego trunku w sposób niewybredny.

W pewnym momencie lord Valancay wziął naszego rycerza na stronę, a kiedy ten powrócił opowiedział nam, że nieżyjąca już żona lorda wymusiła na nim obietnicę, że ten pozwoli, aby jego córka wyszła za mąż z miłości. Mając na względzie usytuowanie lorda, oznaczało to, że lord upewni się, aby jego córka zakochała się w wybranej przez niego osobie, aby w ten sposób zaaranżować małżeństwo. I wilk syty i owca cała. Nie wiem dlaczego, ale to na nas spadł obowiązek wyswatania jego córki. Na szczęście, bądź też i nie, znaliśmy chociaz proponowanego wybranka. Był nim uratowany przez nas rycerz – Eric Pélardon. Naszą pierwszą czynnością było porozmawiać z nieświadomymi jeszcze niczego dzieciakami, aby wybadać teren. Młody Eryk przypadł w udziale mi i mojemu patuskowi Snorgiemu. Rycerzowi Jean-Lucowi nie wypada, a my wykorzystując zachwyt młodego Eryka wzbudzony walką z Guzzakiem mogliśmy się do niego zbliżyć. Sytuacja wydawała się idealna. Młodzieniec nieszczególnie zainteresowany zabawą w zamku popijał cienkusza w komnacie topiąc smutki swojej nieudanej wojennej wyprawy. Zamiast pięknego zwycięstwa, niewola. Dosiedliśmy się ze Snorgim proponując bimberek, który ten nosił wszędzie ze sobą. Zaczęliśmy podpytywać go o życie rycerza, opowiadać o życiu krasnoluda, w końcu zeszło na życie miłosne. W tym momencie zarówno młody Eryka jak i ja, nie wprawiony w boju tak jak mój braciszek zaczęliśmy odczuwać trudy bimberku. „Drogi przyjacielu”, „Ale ja Cię szanuję” zaczęło padać coraz częściej jednak nie udało się nam wydostać żadnego imienia z ust młodego rycerza.

Dowiedzieliśmy się jednak, że jego oddanie Pani Jeziora nie przeszkadza mu w zawarciu małżeństwa, a wybrankę ma już upatrzoną, jest ona jednak dla niego niedostępna.
Opis Pani niedostępnej zgadzalby się z wizerunkiem córki lorda Valancaya, czy jednak jest ona taka piękna to nie wiem. Z pewnością ma coś w sobie, bardziej jednak widoczne jest to czego nie ma. Mianowicie, bowiem jaśnie panienka nie ma brwi.

Comments

Witold_Fiore_Hess monthy

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.